Istnieją dwie szkoły w tym temacie. Jedni wolą oglądać filmy, drudzy z kolei zdjęcia. Co zatem wybrać, aby udokumentować najważniejsze wydarzenie w naszym życiu? Każdy wybiera swoje, a najlepiej jeśli zadba się o oba rozwiązania.
Filmy ślubne niekiedy biją rekordy oglądalności domowego kina. Szczególnie obecnie, w czasach wszechobecnego DVD i innych bardzo łatwych i wygodnych obsłudze sprzętów audio-video. Oglądać lubimy dużo i coraz częściej oddajemy się takowej przyjemności. Dlatego właśnie również po filmy ślubne sięgamy z coraz większą częstotliwością.
Niestety jednocześnie należy zauważyć, że fotografie ślubne powoli odchodzą do lamusa, a szkoda! Przecież to właśnie owe nieruchome obrazy powodują zazwyczaj największe wzruszenia. Filmy ślubne zawsze w znacznym stopniu narzucają swoją wizję ceremonii i imprezy, zaś fotografie zmuszają do refleksji, do przypomnienia sobie pewnych epizodów, których kamera nie zarejestrowała (bo nie sposób przecież zarejestrować wszystkiego). Fotografie są zatem znacznie lepszą pamiątką ze ślubu i wesela, niż filmy. Owszem przeciwnicy posiadający odmienne zdanie zwracają uwagę na to, że przecież pamięć jest z natury swej zawodna i niekiedy możemy utracić wiele wspomnieć, gdy nie zapiszemy ich w formie animacji z dźwiękiem, czyli właśnie jako film ślubny. Jednak filmy rzadko kiedy mają ten urok, który zaprezentować mogą fotografie – szczególnie te stylizowane na dawne i romantyczne. Film zazwyczaj jest goły, przedstawia fakty, ale w sposób prosty, a przecież taka ceremonia wymaga odrobiny chociaż wyrafinowania i stylu.